04 May 2011

I'm not done

Odkąd pamiętam wszyscy na coś czekali. Na wiosnę, na zimę, na piątki. Też zawsze pragnęłam na coś czekać, w zasadzie sama nie wiedząc na co. Z czasem zamarzyłam o samotności, odliczałam do niej dni, godziny, minuty. Tylko po to, by choć na moment odciąć się od świata, czasem doznając dziwnego uczucia zagubienia, co powodowało panikę i szybką ucieczkę do ludzi. Właściwie nie mogę powiedzieć bym nauczyła się to kontrolować, jednak nabawiając się OCD polubiłam stan osamotnienia pojawiający się od czasu do czasu. Aktualnie czekam na to, by wszystkie weekendy spędzić poza miastem w ciszy i spokoju. Moje zaburzenia obsesyjno-kompulsywne będą mi wdzięczne.


Since I remember everyone have been waiting for something. For spring, for winter, for Friday. I have always wanted to wait for something, but I didn’t know for what. Someday I was dreaming about loneliness so I counting down days, hours and minutes just to stay alone for a moment, sometimes I had a strange feeling like I’m lost, got one of the panic attacks and the need to escape to the people. Actually I can’t say I learned to control this, but when from time to time I feel like I’ve got an OCD I like to be alone. Now I'm only waiting to spend all the weekends away from city, in silence. My obsessive-compulsive disorder will be grateful to me.








photos by Agata Ryszkowska   
body: h&m
sweater: h&m %
jeans: h&m young




9 comments:

  1. Aaa, czy to nie przypadkiem lasek marcelinski? :D
    3 i 4 zdj najlepsze <3

    ReplyDelete
  2. Zdecydowanie nie. Puszcza Zielonka ;)

    ReplyDelete
  3. hej hej! Świetnie napisałaś! Każdy na coś ciągle czeka...

    ReplyDelete
  4. lovely photos ! nice outfit anyway

    ReplyDelete
  5. bardzo, bardzo mi się podoba! :)

    ReplyDelete
  6. całkiem fajne to body :) też dziś na nim zawiesiłam oko :)

    ReplyDelete
  7. masz urocze włosy, ten skęt jest naturalny?

    ReplyDelete